• -

Wycieczka do Warszawy

25 października 2009 roku uczniowie klas trzecich zwiedzili Warszawę. Wycieczka trwała dwa dni, więc program był bardzo bogaty. Podróż autokarem trwała 7 godzin, ale nie była męcząca, bo zmieniały się krajobrazy, miasta i miasteczka, także i po drodze można było poznać wiele ciekawych miejsc.
Po przyjeździe do Warszawy, żeby nie tracić czasu, od razu zwiedziliśmy Zamek Królewski.
Piękne komnaty, bogato zdobione wnętrza, obrazy, złocenia-to wszystko zrobiło na dzieciach duże wrażenie. Ale najbardziej interesująca okazała się garderoba króla Stasia. Kiedy pozaglądali do wszystkich zakamarków, zmęczeni przyjęli pozycję leżącą i grzecznie słuchali.
Król z pewnością byłby zdziwiony, bo to wbrew etykiecie, ale kto się tym dzisiaj przejmuje?
Zobaczcie, jak wyglądała wycieczka z Krakowa w pałacowych salach.
Zaraz po wyjściu udaliśmy się na plac Zamkowy, a tam najstarszy pomnik Warszawy z r. 1644 (zrekonstruowany po wojnie w 1949r.), czyli kolumna Zygmunta. Król przedstawiony jest jako obrońca wiary z krzyżem i mieczem, a przed kolumną: My! Chyba wszyscy się rozpoznają?
Następnie przeszliśmy pod Grób Nieznanego Żołnierza, gdzie zgromadzono ziemię z pól bitewnych z II wojny światowej: Warszawy, Tobruku, Narwiku, Monte Cassino, Westerplatte.
Niestety nie było zmiany warty, ta odbywa się w niedzielę o godzinie 12.00.
W głębi rozciąga się Ogród Saski. Poszliśmy tam zobaczyć basen z fontanną i zegar. I też są zdjęcia poniżej. Kolejny punkt programu to przejście koło Sejmu przy ulicy Wiejskiej. Dzieci były trochę onieśmielone, zgadywały kogo tam spotkają i czy będzie telewizja. Ale nie było. Za to dużo ciekawostek przekazał nam pan przewodnik.
Na Starym Mieście zobaczyliśmy najwęższą kamienicą, szerokości 1 metra, pięknie odnowione kamieniczki i pomnik Syrenki. Wszyscy mają tam zdjęcia.
Wreszcie zmiana nastroju, patriotyczny spacer pod pomnik Małego Powstańca.
Był to ostatni punkt pierwszego dnia.
W drugim dniu byliśmy przy grobie księdza Jerzego Popiełuszki. Dzieci w skupieniu i z powagą wysłuchały pogadanki o kapelanie „Solidarności”. W nagrodę, do końca dnia, było dużo atrakcji. Po pierwsze przejazd metrem. Następnie zwiedzanie Pałacu Kultury, a tam gry i zabawy, konkursy, zajęcia zręcznościowe i interaktywne. Można było stracić głowę!, a raczej resztę ciała, co widać na zdjęciach. Potem oglądaliśmy panoramę Warszawy z tarasu widokowego. A było co oglądać, bo Pałac Kultury ma przecież ponad 200 metrów.
Z Pałacu Kultury pojechaliśmy do Łazienek. Ten najpiękniejszy zespół architektoniczno- parkowy zawdzięcza swe powstanie wielkiemu mecenasowi sztuki królowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu.
Dzieciom najbardziej podobał się zegar słoneczny, a pod pomnikiem Fryderyka Chopina zrobiły sobie zdjęcia.
Wreszcie na koniec- Okęcie. Z tarasu widok startujących i lądujących samolotów był dużą atrakcją.
W drodze powrotnej wszyscy spokojnie odpoczywali, do momentu, gdy padło hasło: McDonald’s. Wszyscy się wtedy ożywili i stwierdzili, że bez tego punktu programu wycieczka by się nie udała.

Katarzyna Kerep